Zdrowie się tworzy...

To jedna z zasad, której nauczyło mnie życie, a jednocześnie stało się mottem wydanej wspólnej książki pt. Nowe spojrzenie na zdrowie we współautorstwie z Barbarą Białowąs i Bogną Moszyńską, wydanej w 2000 roku. Całe motto brzmi: „Zdrowie się tworzy, podtrzymuje. Zdrowia nie można „mieć” tak jak rzeczy, a raczej można je wyrażać, w aspekcie „być” – być zdrowym.

Zdrowie jest stanem bytu, który ma być chroniony, podtrzymywany, regenerowany każdego dnia. On nie jest „dany” na stałe, lecz „zadany” (jak lekcja)do uczenia się o sobie w szkole życia i budowania wewnętrznej harmonii. Harmonia to zbalansowane funkcjonowanie wszystkich funkcji ciała. To pozwolenie na działanie mechanizmów autoregulacyjnych, wsłuchiwanie się w nie, wychodzenie naprzeciw sygnałom ciała, regulowanie tego, co zostało chwilowo zaburzone na skutek nawykowych często reakcji emocjonalnych, które jako „energia w ruchu” (e-motion) wywołują rozregulowanie mechanizmów przy nieustannym ich wadliwym powtarzaniu, a w konsekwencji problemy zdrowia.

Dlatego też uczenie się sygnałów ciała jest sprawą zasadniczej wagi w osiąganiu i powracaniu do harmonii. Jest to umiejętność psychologiczna – uruchomienia w sobie obserwatora, czyli takiej części siebie, która jest neutralna, poza myśleniem czy emocjami, która może „zobaczyć jak w lustrze zachowania i ich skutki w ciele, stąd pomaga je sobie uświadomić (świadomość siebie, samoświadomość ciała) i odpowiednio korygować.